Na stronie sejmu pojawiła się odpowiedź Ministerstwo Infrastruktury [1] na interpelacje posłów Michał Moskala, Dariusz Stefaniuka i Janusz Kowalskiego składaną 15 października 2025 w sprawie połączeń na Górny i Dolny Śląsk oraz degradacji standardu połączeń do Krakowa. Treść tej interpelacji zamieszczaliśmy także na naszej stronie TUTAJ
Przyjrzyjmy się zatem dokładnie tej odpowiedzi.
Już na pierwszym zdaniu[fot.1] trzeba się zatrzymać, albowiem opiera się ono na bardzo kruchym argumencie. Otóż PKP Intercity zamierzało już w rozkładzie jazdy edycji 2024/2025 wymienić na pociągu IC Hetman skład wagonowy na ex-holenderskie szynobusy o czym zresztą sami napisali w korespondencji z 16 października 2024 [fot.2], którą też publikowaliśmy [2].Decyzje te zmieniono dopiero 21 października w wyniku burzy jaka rozpętała się w mediach społecznościowych (w tym serwisie X, dawniej Twitter) [3]. W godzinach popołudniowych pojawił się ten komunikat: https://www.facebook.com/photo/?fbid=576940391342085&set=a.205359871833474
Zatem gdyby nie obywatelskie „pospolite ruszenie” to zmodernizowany taboru PKP Intercity zostałby od nas zabrany na inne trasy już grudniu 2024! Co więcej, nie bardzo wiadomo, jak kolejowi planiści zamierzaliby pomieścić 600-800 pasażerów w 220 miejscowym składzie, który pierwotnie zakładano do obsługi trasy Hrubieszów – Kraków. W 2025 roku historia powtarza się jako farsa. Zabieranie z obsługi pociągu IC Hetman zmodernizowanych wagonów uruchamia fatalny efekt domina. Standard IC Hetman zostaje zdegradowany wprowadzeniem podmiejskich szynobusów SD85, one z kolei zabierane są z obsługi pociągu TLK Szczeliniec (Kraków – Jelenia Góra) gdzie zastąpione zostaną 50 letnimi szynobusami SN84, które generalnie powinny już znajdować się w niemieckich muzeach lub na złomowisku. Kolejnym fatalnym efektem ubocznym jest skracanie relacji pociągu TLK Wetlina (Zagórz-Kraków) do stacji Kraków Płaszów by spiąć obiegi taboru. Jedną wadliwą decyzją psuje się ofertę podróżnym na aż trzech kierunkach!
[fot.3] Tutaj Pan minister mija się z prawdą. Podobnie było, gdy PKP IC w przekazanych w marcu informacjach zaniżyło liczbę zerwanych przesiadek w Krakowie. Prosimy zatem zweryfikować pozyskane informacje jeszcze raz w PKP Intercity pytając o pociągi z numerami SKRJ 2295 i 2296 które zaplanowano w styczniu 2024.
[fot.4] Jak w bajce Krasickiego „wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”. Organizator podziela pogląd, ale zrobił inaczej. Niemniej zauważmy, że tutaj przynajmniej nie pada kategoryczne stwierdzenie, iż do grudnia 2026 nie da się nic naprawić. To ważne, bo zapotrzebowanie na lokomotywy serii SU160 na Mazurach zmniejszy się od początku czerwca 2026 (zelektryfikowana zostanie w całości linia Ełk – Olsztyn). W pierwszym kwartale 2026 przewidywane są testy w PKP Intercity lokomotyw hybrydowych[4] a także zapowiadana jest finalizacja procesu homologacji innych lokomotyw spalinowych o wysokich parametrach[5]. Nie jest również żadną tajemnicą, iż problemy z dostępnością lokomotyw spalinowych dotyczą szczególnie okresu zimowego. Zatem im szybciej na IC Hetman powróci skład wagonowy – tym lepiej. Dla wszystkich.
[fot.5] Proszę Państwa, przytoczone tutaj argumenty są niestety przykładem myślenia życzeniowego. Pasażerowie preferują połączenia bezpośrednie i będą wybierać je w pierwszej kolejności. Zwiększenie liczby możliwych kombinacji podróży opartych o skomunikowania będzie miało więc niższą skuteczność niż zwiększenie podaży w połączeniach bezpośrednich a w tych podaż spadła i spada nadal. W kontekście zmiany trasy na pomijającą Rzeszów, trzeba mieć na uwadze jednak fakt, iż większy wolumen pasażerów z Rzeszowa i Łańcuta miał szansę rozłożyć się na 12 par bezpośrednich pociągów kursujących po magistrali Przemyśl – Kraków – Wrocław. Mniejszy z Tarnobrzega i Mielca kumuluje się w 2 parach pociągów. Organizator zadaje się dostrzegać ten fakt i stąd zapowiedziana w dalszej części próba separacji potoków z relacji Kraków – Mielec – Stalowa Wola – Lublin i Wrocław – GZM – Kraków – Stalowa Wola – Zamość – Hrubieszów.
[fot.6] Treść pierwszych dwóch akapitów trzeba osadzić w ramach czasowych, aby dobrze ją zrozumieć. Dostawa pierwszych 2 z 35 pociągów hybrydowych z Newagu to grudzień 2026.[6] Zakończenie prac w węźle katowickim to rok 2028 [5] choć niestety już pojawiają się komplikacje, które mogą je opóźnić [6]. Tymczasem skrócenie relacji do Krakowa całkowicie zdestabilizowało połącznie Zamojszczyzny z Dolnym i Górnym Śląskiem już w tym roku. Skala utrudnień (komunikacja zastępcza lub oczekiwanie w Krakowie pół dnia na kolejny pociąg) przekroczyła z nawiązką skalę utrudnień wynikających z wypadków i awarii lokomotyw na połączeniu Hrubieszów – Wrocław zsumowaną z lat 2020-2025! W interesie pasażerów byłoby zatem dołożenia wszelkich starań, aby połączenie z Wrocławiem powróciło jak najwcześniej. Nawet z wykorzystaniem trasy objazdowej przez Częstochowę.
[fot. 7] Akapit trzeci również trzeba osadzić w ramach czasowych. Budowa łącznicy w Zawadzie i elektryfikacja odcinka Rejowiec – Zamość mają być ukończone w czwartym kwartale roku 2029. Zwróćmy jednak uwagę, iż w prezentowanej we wrześniu koncepcji „kolei lokalnych społeczności”, zakładane było wykorzystanie pociągów hybrydowych (przypominamy ich dostawy mają odbyć się między XII 2026 a XII 2027) na trasach Hrubieszów – Lublin – Łuków – Warszawa[7]. Te pojazdy za sprawą możliwości szybkiej zmiany kierunku jazdy i zasilania mogłyby stanowić game changer w podróżach do Warszawy jeszcze przed zakończeniem modernizacji linii do Zamościa.
[fot.8] Akapit czwarty i argumentacja o skróceniu czasu jazdy w kierunku Wrocławia jest jak najbardziej słuszna. Niestety z uwagi na wadliwe funkcjonowanie przesiadek w kierunku przeciwnym (z Wrocławia) efekt ten często pozostaje niewykorzystany.Podsumowując. Jeżeli kierownictwo ministerstwa chciało się w tej odpowiedzi jakoś wybronić przed stawianym w interpelacji zarzutem, iż (mówiąc kolokwialnie) spartolono całkowicie ofertę dla pogranicza Lubelszczyzny i Podkarpacia bo zamiast na pasażerach, skupiano się przede wszystkim na przeniesieniu zmodernizowanego taboru w inne rejony Polski, to ta obrona zupełnie nie wyszła! Dobrze byłoby aby położono teraz nacisk na naprawienie popełnionych błędów. Róbmy nie gadajmy!
