Pamiętacie Państwo pismo z 7 listopada, w którym kierownictwo MI stwierdza m.in. „Pociąg Hetman [IC kursujący relacji Hrubieszów – Kraków komentarz z naszej strony] powinien nadal kursować jako pociąg wagonowy, zapewniający dużą podaż miejsc siedzących i najkrótszy czas przejazdu na trasie do Hrubieszowa. Jednocześnie nie musi on być obsługiwany lokomotywami serii SU160, których dostępność, zgodnie z informacjami przekazanymi przez przewoźnika, jest obecnie ograniczona. Wznowienie zestawienia ww. pociągu z wykorzystaniem wagonów prowadzonych przez lokomotywę serii SU160 będzie możliwe nie wcześniej niż od grudnia 2026 r.” Tyle jeśli idzie o gadanie.
Robienie natomiast wygląda tak, że dokładnie tego samego dnia (7 listopada) zatwierdzono, że pociąg IC Hetman od 14 grudnia zostanie zdegradowany do standardu znanego z TLK Kasztelan, zmodernizowane wagony zastąpią ex-holenderskie szynobusy.
Takie zestawienie pojawiło się właśnie w otwartej sprzedaży. Czy jest to kpina z pasażerów podobnie jak przed rokiem, gdy minister opowiadał mediom i samorządowcom co innego niż robiło PKP IC? Jak najbardziej! Ale ta kpina ma też swoje realne konsekwencje.
1. Od 14 grudnia koniec z komfortowymi podróżami do Krakowa. Cofamy się w czasie o 10 lat, gdy pociągi nie miały nic wspólnego z wygodnymi i przyjemnymi podróżami. Ci którzy mieli okazje jechać TLK Kasztelan wiedzą, że wysyłanie podmiejskich składów w 5 godzinne trasy jest ponurym żartem z pasażera.
2. Będzie jeszcze trudniej o kupno biletu. Podaż miejsc w pociągach relacji Kraków – Hrubieszów / Lublin spadnie z 650 miejsc (430 w standardzie IC w poc. Hetman i Smok Wawelski i 220 w standardzie TLK w pociągu Kasztelan) do 620 miejsc (180 w pociągu IC Smok Wawelski i 440 w TLK Kasztelan i Hetman). Od podaży 816 miejsc jaką mieliśmy do grudnia 2024 w pociągach IC Hetman relacji Wrocław – Lublin/Hrubieszów (552 miejsca) i TLK Roztocze Bohumin – Lublin (264 miejsca) odsuwamy się coraz mocniej. Przewoźnik ma zatem świadomość destruktywnych konsekwencji swoich działań.
3. Jeszcze trudniej będzie przyjechać na Zamojszczyznę z Katowic, Gliwic, Opola czy Wrocławia. Jak Państwo wiecie skomunikowania z wiecznie opóźnionymi pociągami międzynarodowymi lub sezonowymi są bardzo niepewne. Teraz oba pociągi TLK relacji Kraków – Hrubieszów będą „skomunikowane” z wiecznie spóźniającymi się pociągami z Niemiec.
Komunikat jaki kolej przekazuje swoimi działaniami jest więc prosty. Nie chcemy Was wozić i radźcie sobie sami! Część z nas na pewno sobie poradzi wybierając po latach ponownie opcje własnego auta i autostrady A4. Pozostałym, którzy nie mają tyle szczęścia możemy tylko obiecać, że będziemy dalej robili co w naszej mocy, aby połączenia kolejowe na tej trasie wróciły do normalności.
Póki co, zapamiętajcie sobie Państwo dobrze nazwiska Dariusza Klimczaka (PSL) i Piotra Malepszaka bo to oni jako szefostwo Ministerstwo Infrastruktury ponoszą odpowiedzialność za taką politykę resortu wyrażoną działaniami przewoźnika.
Politykę, która fantazje o wożeniu nocą turystów na Litwę stawiają powyżej realizacji potrzeb komunikacyjnych obywateli kraju. Politykę, która wspiera wożenie pustawych wagonów w komercyjnych pociągach do Rawy Ruskiej przy jednoczesnym psuciu oferty dla mieszkańców Zamojszczyzny. Politykę „papierowego zwiększania” oferty przez zmniejszanie realnej podaży i pogarszanie jakości połączeń.
O reszcie szczegółów nowego rozkładu jazdy, który obowiązywać będzie od 14 grudnia napiszemy w przyszłym tygodniu, gdy pojawi się on w portalu pasażera.